Audiencja generalna 12.04.2017

 
 
 

Ojciec Święty odnosi się do Ewangelii z ubiegłej niedzieli, Niedzieli Palmowej, kiedy to wspominaliśmy wjazd Jezusa do Jerozolimy. Liczni, witający Go ludzie pokładali w Nim swoje nadzieje, związane z życiem doczesnym. Te jednak upadły w obliczu Jego śmierci na Krzyżu. Krzyż natomiast stworzył nową perspektywę, dał możliwość odrodzenia się nowych nadziei, innych, niż te, związane z życiem doczesnym.

Jezus sam powiedział, że ziarno pszenicy musi obumrzeć po to, by przyniosło obfity owoc. Jezus przyniósł na świat nową nadzieję, stając się małym, jednym z nas, oddał swoje życie, dając nam nową nadzieję. Jego Krzyż to miejsce narodzenia się nowej nadziei. Jezus wszystko przekształcił, wszystko odnowił, z Jezusem wszystko to, co szare, smutnie, beznadziejne, przekształca się w nową nadzieję. Wybierając życie z Jezusem odkrywamy, że trzeba być jak ziarno, które obumiera, by powstało coś nowego, lepszego. Ten, kto kocha, coś traci, daje siebie, ale tylko ta logika może dać owoc. Posiadanie rodzi ciągłą chęć zaspokajania swoich potrzeb, tylko dając zyskujemy poczucie spełnienia. Krzyż jest konieczny w naszym życiu, ale nie jest on celem. Miłość jest motorem sprawiającym, ze zyskujemy nadzieję.