Audiencja generalna 11.05.2016

 
 
 

W katechezie Ojciec Święty zastanawia się nad przypowieścią o Miłosiernym Ojcu. W momencie, gdy marnotrawny syn wyznaje swoją winę mówiąc: „juz nie jestem godzien nazywać się twoim synem” ojciec przerywa mu, gdyż jego miłosierne serce nie jest w stanie tego słuchać. On już dawno przebaczył swojemu synowi, który roztrwonił jego majątek, a teraz prosi o przebaczenie. Jedyne, czego pragnął ojciec to zobaczyć swego syna całego i zdrowego, nic innego nie liczy się, jest w stanie wybaczyć mu wszystko. Ojciec wyczekiwał swego syna z tęsknotą i miłością, z czułością go przygarnął. Poprzez tę przypowieść Jezus mówi nam, ze nasz stan synostwa jest bezwarunkowy, niezależny od naszych zasług, nikt nie może go nam odebrać.

Ta przypowieść uczy nas również, że nigdy nie powinniśmy rozpaczać, niezależnie od sytuacji. Nigdy nie przestajemy być dziećmi Boga, o czym nie możemy zapominać, On na nas czeka zawsze, nawet w najtrudniejszych sytuacjach życia.

Przypowieść ta pokazuje jeszcze inną postawę – drugiego syna, który myśli jedynie o sobie, nie potrafiąc cieszyć się z powrotu brata, ani też z ciągłej obecności ojca. On także potrzebuje miłosierdzia. Tym starszym synem jesteśmy my sami, kiedy zastanawiamy się, czy warto się trudzić, jeśli nie dostajemy oczekiwanej nagrody. Sama przynależność do Boga powinna być dla nas nagrodą.

Największą radością ojca jest kiedy widzi, że synowie uznają siebie za braci, mówi Ojciec Święty. Ta Ewangelia uczy nas, że wszyscy potrzebujemy wejść do domu  Ojca i udziału w Jego radości.